PP: Moniko, przygotowując się naszej rozmowy zastanawiałem się jakich środków perswazji należałby wobec Ciebie użyć, aby w końcu przeprowadzić z Tobą wywiad-rzekę. Nie mogę Cię do tego zmusić ponieważ z Twojej sztuki emanuje antyprzemocowy duch. Dlatego, chcąc pozostać w obrębie nastroju, w jaki wprowadzasz nas swoimi pracami pozostaje mi jedynie liczyć, że wnikliwość moich pytań pobudzi w Tobie chęć werbalizacji artystycznych założeń. Zazwyczaj, podczas rozmów dotyczących Twojej sztuki mówisz niewiele; przeważnie udzielasz zdawkowych odpowiedzi. Czytając Twoje wywiady zawsze mam niedosyt, a o Twojej ascetycznej sztuce zwyczajnie chce się rozmawiać. Powiedz proszę dlaczego chętnie załączasz swoje teksty do wystaw natomiast raczej stronisz od rozbudowanych publicznych wypowiedzi.
MZ: Wolno myślę.
PP: Jest to dziwne tym bardziej, że (jak wspomniałem) nie jesteś osobowością autorytarną, mało tego nie jesteś nawet osobowością narcystyczną. Taka postawa znajduje oczywiście swoje odzwierciedlenie w ascetycznej formie Twoich artefaktach, ale z drugiej jednak strony, sztuka Moniki Zawadzki, dlatego że jest właśnie antyprzemocowa odczytywana jest jako apoteoza łagodności. Przy tej okazji dużo mówi się o post-humanistycznym podejściu do zwierząt. Jednak mnie, na samym początku interesować będą przede wszystkim ludzie. O czym myślisz przede wszystkim słysząc słowo człowiek? Jest to przedstawiciel gatunku czy pojedyncze stworzenie? Społeczeństwo, czy raczej poszczególny człowiek? Współczesny mieszczanin czy ten pradawny siedzący przy ognisku? Powiedz proszę z jakim wizerunkiem człowieka prowadzisz dialog przystępując do pracy?
MZ: Człowiek to tymczasowy zbiór materii i energii, formalnie ssak. Wykorzystuję schemat tej odmiany zbioru w liczbie mnogiej. Odpowiadają mi określenia tłum, ciżba, gawiedź, rojowisko, masa.

PP: Twoja odpowiedź przypomniała mi tytuł pewnej książki, który powinien Ci się spodobać. Jean Paul Sartre jedną ze swoich kluczowych prac nazwał Byt i nicość. Jeżeli spojrzymy na jedną z Twoich prac; weźmy wspomnianą Miazgę – to zauważamy, że Ciebie rzeczywiście nie interesuje pojedynczy podmiot. Moja teza jest taka, że jedyny podmiot jaki spotykamy na Twoich wystawach to Monika Zawadzki. Zanim jednak zastanowimy się jak relację Moniki Zawadzki do tej „ciżby i gawiedzi” (bo to właśnie ta relacja odpowiada za kształt Twoich prac), chciałbym abyś zastanowiła się nad zagadnieniem „nicości”. To w nicości (niebycie) umiejscawiasz ten zbiór energii jakim jest człowiek? To z „niebytu” on się wyłania?
MZ: Byt i niebyt to jedno.

 

Rozmowa Piotra Pękali (1) z Moniką Zawadzki, styczeń 2017

 

1. Kurator, autor tekstów o sztuce. Na stałe pracuje w Galerii Białej w Lublinie, gdzie prowadzi projekt „ende neu”, w ramach którego zrealizował kilka wystaw indywidualnych oraz wystawę zbiorową „Diabły” (2014). Jest również współtwórcą programu „Sonic Phenomena” realizowanego w Centrum Kultury w Lublinie, który skupia się na prezentacji elektronicznej muzyki eksperymentalnej. Prowadził zajęcia w Zakładzie Historii Sztuki Porównawczej UMCS, gdzie zajmował się zjawiskiem korespondencji sztuk. Obecnie pracuje nad doktoratem na temat twórczości filmowej Andrzeja Żuławskiego.