Concept

 

 

Part 1. Separation in the Public Space. The Feeding Tray and the Stop
Space by Kuba de Barbaro, Janek Simon, Jan Sowa
September 18 – October 30, 2010
Spółdzielnia Goldex Poldex, Cracow
www.goldexpoldex.pl


Part 2. Separation in the Public Space. Partition Walls
Project presented at the exhibition “A Case of Reoccurrence of Child Illnesses”
Artists: Miroslav Barták, Zbigniew Libera, Václav Magid, Viktor Pivovarov, Roee Rosen, Monika Zawadzki

Curated by Vasil Artamonov, Pavel Sterec
September 22 – October 17, 2010
Karlin Studios, Praha
futuraproject.cz

Ciapuś Zawadzki, Warsaw, September 2010. Monika Zawadzki. “Water Sculptures”, 2010. Group of 2 objects,1 object 20 x 20 x 30 cm, clear Plexiglas, water.

Ciapuś Zawadzki, Warsaw, September 2010. Monika Zawadzki. “Water Sculptures”, 2010. Group of 2 objects,1 object 20 x 20 x 30 cm, clear Plexiglas, water.

Elements of the Installation

Part 1. Separation in the Public Space. The Feeder and the Stop.
1. “They Relax Like Human Bodies in Water”, 2010. Video, loop, 40”.
2. “Draft”, 2010. Photograph, 20 x 30 cm, color or black and white.
3. “Water Sculptures”, 2010. Group of 2 objects, 1 object 20 x 20 x 30 cm, clear Plexiglas, water.
4. “Discomfort”, 2010. Object, 60 x 60 x 200 cm, clear Plexiglas, metal.
Part 2. Separation in the Public Space. Partition Walls.
1. “Untitled”, 2010. Object, 600 x 300 x 30 cm, mdf / upcoming edition epoxy.
and
1. Interview with Monika Zawadzki by Adam Mazur, August 2010. TTS, 5’43”.o
2. Interview with Monika Zawadzki by Marta Żakowska, September 2010. TTS, 4’35”.

 

Elementy instalacji

 

Część 1. Separacja w przestrzeni publicznej. Karmnik i przystanek.
1. „Odpoczywają podobnie jak ciało ludzkie zanurzone w wodzie”, 2010. Wideo, pętla, 40”.
2. „Przeciąg”, 2010. Zdjęcie, 20 x 30 cm, kolor lub czarno-biały.
3. „Rzeźby wodne”, 2010. Grupa 2 obiektów, 1 obiekt 20 x 20 x 30 cm, bezbarwna pleksi, woda.
4. „Dyskomfort”, 2010. Obiekt, 60 x 60 x 200 cm, pleksi, bezbarwny, metal.
Część 2. Separacja w przestrzeni publicznej. Ścianki działowe.
1. „Bez tytułu”, 2010. Obiekt, 600 x 300 x 30 cm, mdf / kolejne z edycji żywica epoksydowa.
oraz
1. Rozmowa Adama Mazura z Moniką Zawadzki, sierpień 2010. Zapis TTS, 5’25”.
2. Rozmowa Marty Żakowskiej z Moniką Zawadzki, wrzesień 2010. Zapis TTS, 4’22”.

 

AM: Why don’t you like the word “hybrid”?
MZ: Nature is the ideal. The form, which I understand as overlapping is wrongly interpreted as a permanent relationship.
AM: “Nature” is your ideal? What do you mean by that?
MZ: Nature means acceptance.
AM: Today artists are expected to have a critical attitude towards reality, especially the social reality. Nature is a paradise lost.
MZ: You’re right. Passivity is a dream.
AM: What is in your opinion, the role of the artist today?
MZ: The purpose or art is innocence.
AM: In what way?
MZ: Art takes over the function of religion, it is indirect. And fashionable.
AM: Then what is fashion for you?
MZ: It is the reproduction of beliefs and behaviours.
AM: That would mean that contemporary art is becoming an attraction for conformists?
MZ: I do not have such information, but this is likely.
AM: Are you an engaged artist – if yes how does that relate to your art?
MZ: Each activity is engaged and does not remain indifferent. I am quite passive technically.
AM: And are you active politically?
MZ: Only indirectly. My activity is perceived as political only due to the social subject matter. Art enables the creation of the surrounding reality. Activity understood as an affiliation with a party is not my goal. People create categories, they organize. I don’t like to clean and iron. I get sick at the thought of sowing on a button. This has aroused my extreme disgust since early childhood.
AM: I would like to return to the question of form. What is from to you?
MZ: Form as a problematic does not interest me.
AM: Considering the formal nature of your work that is a risky statement.
MZ: I finished the stage of thinking about form in February 2008 (1). I’m tired of this topic.I limit myself to a mechanical modification of existing elements of applied graphic design. That is the fastest, easiest way.
AM: Does “formlessness” match as a category to the “Anyone” exhibition?
MZ: Yes, definitely.
AM: In what way?
MZ: I am fascinated by the liquidity of form, the processes seen in nature. Exposing the “shape” causes exclusion. It is important to emphasize the similarities.
AM: Do you use the design workshop in your new projects for the Goldex Poldex Gallery in Kraków and Karlin Studios in Prague?
MZ: The project is based on text.
AM: You want to deliver the message to the audience with ease?
MZ: My art stems from egoism. I appreciate comfort and convenience. I raise an issue and wait for the reaction of the audience.
AM: How does that relate to your use of the gallery space?
MZ: The gallery is a neutral area, which enables a voluntary confrontation. It allows for analysis in sterile conditions. I am interested in discussion and gentleness. Shock is a kind of pressure.
AM: During the installation of your show you accepted the low quality of the equipment that was supplied by the CCA Ujazdowski Castle. What does all the technological noise and clatter mean? What is your attitude towards a “lo-fi” style and “trash”?
MZ: The technical quality was irrelevant. I like when something is unfinished or at ease. Are you asking about taste? I accept the style when it’s authentic. I very much like “trash” in pop culture, music and fashion.
AM: I have a feeling that as a person and artist (this is probably inseparable) you escape the normative and dualistic categories. Therefore perhaps we should move away from talking about activity vs. passivity, conformity vs. nonconformity, art vs. nature.
MZ: Okay.
AM: In your recent exhibitions – at the BWA Design Gallery in Wrocław and at the CCA in Warsaw – you showed sculptures. What exactly is a sculpture for you?
MZ: I am interested in the direct contact with an object. I prefer the word “object”. It is closer to constructing and designing. Sculpture assumes aggression, it means processing and adjusting.
AM: How would you describe the spatial relations between the objects created by you?
MZ: The objects and space are complementary, they fulfill each other.
AM: Were you satisfied with the end result? What were your feelings after the show?
MZ: What was surprising was the impression of distance appearing at the moment when “other” people were inside the installation.
AM: Will you thematize the gallery space in your new projects?
MZ: I am developing the theme of separation in public spaces.
AM: What will the new exhibitions be about?
MZ: “Partition Walls” are concepts on encapsulating emptiness. The “Feeder and the Stop” project relates to the activities I like the most – eating and resting.

 

Interview with Monika Zawadzki by Adam Mazur (2), August 2010

 

1. W lutym 2008 roku w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski w Warszawie odbyła się wystawa indywidualna MZ “Kto kładzie się z psami, budzi się z pchłami” na której zostały zaprezentowane rysunki oraz prace graficzne z lat 1995-2007.
2. Art historian, Americanist, chief editor of “Obieg” Magazine, art critic and curator of exhibitions such as “New Documentalists”, “Red Eye Effect” and “Schizm”.

 

AM: Dlaczego nie lubisz słowa „hybryda”?
MZ: Ideałem jest natura. Forma, którą rozumiem jako nałożenie jest mylnie interpretowana jako stały związek.
AM: Twoim ideałem jest „natura”? Co przez to rozumiesz?
MZ: Natura oznacza akceptację.
AM: Dziś od artystów oczekuje się raczej krytycznego podejścia do rzeczywistości, zwłaszcza społecznej. Natura to raj utracony.
MZ: Masz rację. Bierność jest marzeniem.
AM: Na czym polega twoim zdaniem funkcja artysty dziś?
MZ: Celem sztuki jest niewinność.
AM: W jakim sensie?
MZ: Sztuka przejmuje funkcję religii, jest niedosłowna. I modna.
AM: Czym dla ciebie jest w takim razie moda?
MZ: Jest to powielanie przekonań i zachowań.
AM: To by oznaczało, że sztuka współczesna staje się atrakcją dla konformistów?
MZ: Nie posiadam takich informacji, ale jest to prawdopodobne.
AM: Czy jesteś artystką zaangażowaną, a jeśli tak to jak to się właściwie ma do twojej sztuki?
MZ: Każde działanie jest zaangażowane i nie pozostaje obojętne. Technicznie jestem dość pasywna.
AM: A politycznie jesteś aktywna?
MZ: Jedynie pośrednio. Moje działania odbierane są jako polityczne ze względu na tematykę społeczną. Sztuka umożliwia kreację otaczającej rzeczywistości. Aktywność rozumiana jako przynależność partyjna nie jest moim celem. Ludzie tworzą kategorie, porządkują. Nie lubię sprzątać i prasować. Na myśl o przyszyciu guzika mam mdłości. Od wczesnego dzieciństwa czynność ta budziła we mnie skrajne obrzydzenie.
AM: Chciałbym wrócić jeszcze do tematu formy. Czym jest dla ciebie forma?
MZ: Forma jako zagadnienie mnie nie interesuje.
AM: Zważywszy na formalistyczny charakter twojej sztuki to ryzykowne sformułowanie.
MZ: Etap rozważań nad formą zakończyłam w lutym 2008 roku (1). Jestem znużona tym tematem. Ograniczam się do mechanicznej modyfikacji istniejących elementów z zakresu grafiki użytkowej. Tak jest najszybciej, najprościej.
AM: Czy do wystawy „Anyone” pasuje kategoria „bezforemności”?
MZ: Tak, zdecydowanie.
AM: W jaki sposób?
MZ: Fascynująca jest płynność formy, procesy spotykane w przyrodzie. Eksponowanie „kształtu” powoduje wykluczenie. Istotne jest podkreślanie podobieństw.
AM: W nowych projektach dla krakowskiej galerii Goldex Poldex i praskiego Karlin Studios wykorzystujesz warsztat dizajnerki?
MZ: Projekt bazuje na tekście.
AM: Chcesz bez trudu dotrzeć z przekazem do odbiorców?
MZ: Moja sztuka wynika z egoizmu. Cenię wygodę i komfort. Poruszam zagadnienia i oczekuję na reakcję odbiorców.
AM: Jak to się ma do wykorzystania przez ciebie przestrzeni galerii?
MZ: Galeria jest neutralnym terenem umożliwiającym dobrowolną konfrontację. Pozwala na analizę w sterylnych warunkach. Ważna jest dyskusja i łagodność. Szokowanie jest rodzajem presji.
AM: Podczas montażu akceptowałaś słabej jakości sprzęt będący na wyposażeniu CSW Zamek Ujazdowski. Co znaczą te wszystkie technologiczne szumy, zgrzyty? Jaki jest twój stosunek do stylistyki „lo-fi” i do „trashu”?
MZ: Jakość techniczna była bez znaczenia. Lubię jak coś jest niedokończone, swobodne. Pytasz mnie o gust? Stylistykę akceptuję jeśli jest autentyczna. „Trash” bardzo lubię w kulturze pop, w muzyce i modzie.
AM: Mam wrażenie, że jako osoba i artystka (to chyba nierozłączne) wymykasz się normatywnym, dualistycznym kategoriom. Stąd może powinniśmy odejść od mówienia o aktywności/pasywności, konformizmie/nonkonformizmie, sztuce/naturze...
MZ: Dobrze.
AM: Na ostatnich wystawach – w BWA Design we Wrocławiu i w CSW w Warszawie – pokazałaś rzeźby. Czym właściwie jest dla ciebie rzeźba?
MZ: Interesuje mnie bezpośredni kontakt z przedmiotem. Wolę słowo „obiekt”. Jest bliższe konstruowaniu i projektowaniu. Rzeźba zakłada agresję, jest przetwarzaniem, dopasowywaniem.
AM: Jak opisałabyś relacje przestrzenne między tworzonymi przez ciebie obiektami?
MZ: Obiekty i przestrzeń są komplementarne, uzupełniają się.
AM: Byłaś zadowolona z efektu końcowego? Jakie były twoje odczucia po wystawie?
MZ: Zaskakującym dla mnie wrażeniem był dystans pojawiający się w momencie, gdy wewnątrz instalacji znajdowali się „inni” ludzie.
AM: W nowych projektach będziesz też tematyzować przestrzeń galerii?
MZ: Rozwijam temat separacji w przestrzeni publicznej.
AM: O czym będą nowe wystawy?
MZ: „Ścianki działowe” to koncepcje enkapsulacji pustki. Projekt „Karmnik i Przystanek” dotyczy czynności, które lubię najbardziej – jedzenia i odpoczywania.

 

Rozmowa Adama Mazura (2) z Moniką Zawadzki, sierpień 2010

 

1. W lutym 2008 roku w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski w Warszawie odbyła się wystawa indywidualna MZ. "Kto kładzie się z psami, budzi się z pchłami” na której zostały zaprezentowane rysunki oraz prace graficzne z lat 1995-2007.
2. Historyk sztuki, amerykanista, redaktor naczelny „Obiegu”, krytyk i kurator wystaw takich jak „Nowi dokumentaliści”, „Efekt czerwonych oczu”, „Schizm”.

 

MŻ: Where in the city do you feel best, for now?
MZ: In Warsaw, at the “Jadwisin” housing estate. Outside between the blocks of flats.
MŻ: Why there?

MZ: This is a decent area. I feel at ease.
MŻ: Is the “Partition Walls” project a utopia, anti-utopia or a project for whose – at least partial –
implementation you want to aim for?

MZ: It’s a proposal.
MŻ: In the project description you write that the city is first of all stuffy and crowded.
MZ: The city provides a physical comfort. The project is concerned with alienation in public space.
MŻ: By using the term “city” do you mean its public space?
MZ: I understand the city as a harmonic coexistence of people and space. The ideal is a relation based on a mutual acceptance and understanding of needs.
MŻ: What is emptiness to you?
MZ: It is unused space.
MŻ: What do you need it for?
MZ: I feel discomfort due to its absence. I would like it to exist. I do not want to use it up.
MŻ: The relaxing and feeding unit described by you represent two clearly different power relations, they are not only icons of contemporary urban space functionality, but also of the dependence of the inhabitants, the city creatures, on the urban oder. Architecture and small architecture as well as their state are expressions of values, relations and habits of the people that inhibit and create a given space. Besides the fact that you feel cramped in the form of a European city – function, you criticize specific values in the relations? What do you miss in their context?
MZ: I am impressed by progress and modern methods. My concept is the opposite of practical solutions. A voluntary withdrawal from using the available spaces in the name of “nothing” will only appear to impede the citizens’ functioning. I think that a stifling environment influences the magnitude of negative social attitudes such as the need for domination or mutual exclusion. I have a feeling that an intuitively perceived lightness and freedom will decrease the pressure.
MŻ: The proposal of functionless space is also a comment on the interpersonal space of people in the urban system.
MZ: Yes.
MŻ: The psychophysical experiences of being in “Discomfort” leads us to the subject matter of the body. You also relate to it in the “Partition Walls” description, you say empty life spaces are needed just like the body needs the unused space among brain cells.
MZ: Having a body is hard for me to accept.
MŻ: The “Discomfort” piece assumes a physical activity of the recipients.
MZ: Its purpose is to evoke the audiences’ discontent caused by a transformating into being a part of the object. Adjusting ones body is forced through the proportions of the object, which are inconsistent with the anatomy. The claustrophobic situation, the mechanical equaling and the objectification of a human, provoke an analysis of the position of an individual in relation to the surrounding reality.
MŻ: Your works are emblems. You say that “The Feeder and the Stop” are objects in motion. Why don’t you leave them at rest, in a fixed position?
MZ: They are at rest… they move in sync with the rhythm of the environment. Immobilizing them would be unnatural.
MŻ: Wassily Kandinsky would add “Color is the key”. Black?
MZ: Black is distanced. A part of the objects are made of clear plexiglas, they acquire color from the outside. I’m interested in water.
MŻ: And how do you feel?
MZ: Good.

 

Interview with Monika Zawadzki by Marta Żakowska (1), September 2010

 

1. Fifth year student a the Polish Culture Institute at the University of Warsaw – SSEES, University College London. Graduate of the Center of Public Space Research at the Academy of Fine Arts in Warsaw, which she cooperates with on numerous projects. Author of the “Yellow Interventions Remiks” series, in Warsaw’s public space, which are based on the idea of making public space and its habits more homey.

 

MŻ: Gdzie w mieście czujesz się na razie najlepiej?
MZ: W Warszawie na osiedlu „Jadwisin”. Na zewnątrz, pomiędzy blokami.
MŻ: Dlaczego tam?
MZ: To porządna okolica. Czuję się swobodnie.
MŻ: Czy projekt „Ścianki działowe” jest utopią, antyutopią czy projektem, o którego realizację – chociażby częściową – chcesz zabiegać?
MZ: Jest to propozycja.
MŻ: W opisie projektu piszesz, że miasto jest przede wszystkim duszne, zapchane.
MZ: Miasto zapewnia fizyczny komfort. Projekt dotyczy alienacji w przestrzeni publicznej.
MŻ: Używając pojęcia „miasto” masz na myśli jego przestrzeń publiczną?
MZ: Miasto rozumiem jako harmoniczne współistnienie przestrzeni i ludzi. Ideałem jest relacja opierająca się na wzajemnej akceptacji i zrozumieniu potrzeb.
MŻ: Czym jest dla Ciebie pustka?
MZ: Jest to niewyeksploatowana przestrzeń.
MŻ: Do czego jej potrzebujesz?
MZ: Odczuwam dyskomfort z powodu jej braku. Chciałabym, żeby była. Nie chcę jej wykorzystywać.
MŻ: Opisywane przez Ciebie jednostka relaksująca i żywieniowa reprezentują dwie wyraźnie różne relacje władzy, są nie tylko ikonami funkcjonalności współczesnej przestrzeni miejskiej, ale też właśnie zależności mieszkańców, zwierząt w mieście od miejskiego porządku. Architektura i mała architektura oraz ich stan są emanacjami wartości, relacji i habitusów ludzi zamieszkujących i tworzących daną przestrzeń. Poza tym, że Ci ciasno w formie europejskiego miasta – funkcji, dokonujesz więc krytyki konkretnych wartości w relacjach? Za czym w ich kontekście tęsknisz?
MZ: Imponuje mi postęp i współczesne metody. Moja koncepcja jest przeciwieństwem praktycznych rozwiązań. Dobrowolna rezygnacja z wykorzystania dostępnych przestrzeni na rzecz „niczego” jedynie pozornie utrudni funkcjonowanie mieszkańców. Myślę, że ciężkie otoczenie wpływa na nasilenie negatywnych postaw społecznych tj. potrzeba dominacji bądź wzajemne wykluczanie. Mam wrażenie, że intuicyjnie odczuwana lekkość i swoboda wpłynie na zmniejszenie presji.
MŻ: Propozycja bezfunkcyjności przestrzeni jest także komentarzem do przestrzeni interpersonalnej ludzi żyjących w systemie miejskim.
MZ: Tak.
MŻ: Psychofizyczne doświadczenie obecności w „Dyskomforcie” prowadzi nas dodatkowo w kierunku tematyki ciała. W opisie „Ścianek działowych” też do niego nawiązujesz, mówisz, że puste przestrzenie życiowe potrzebne nam są podobnie jak organizmowi niewykorzystane miejsca wśród komórek mózgowych.
MZ: Posiadanie ciała jest dla mnie trudne do zaakceptowania.
MŻ: Praca „Dyskomfort” zakłada fizyczną aktywność odbiorców.
MZ: Jej celem jest wywołanie niezadowolenia odbiorcy spowodowanego przeobrażeniem się w część przedmiotu. Dopasowanie ciała zostaje wymuszone poprzez niezgodne z anatomią proporcje obiektu. Klaustrofobiczna sytuacja, mechaniczne zrównanie oraz uprzedmiotowienie człowieka prowokuje analizę pozycji jednostki w relacji z otaczającą rzeczywistością.
MŻ: Twoje prace są emblematami. Twierdzisz, że „Karmnik i przystanek” to obiekty w ruchu. Dlaczego nie pozostawiasz ich w spokoju, w stałej pozycji?
MZ: One są w spokoju... Poruszają się zgodnie z rytmem otoczenia. Unieruchomienie ich byłoby nienaturalne.
MŻ: Wassily Kandinsky dodałby „Kluczem jest kolor”. Czerń?
MZ: Czerń jest zdystansowana. Część obiektów została wykonana z przeźroczystej pleksi, przejmują kolor z zewnątrz. Interesuje mnie woda.
MŻ : A jak się czujesz?
MZ: Dobrze.

 

Rozmowa Marty Żakowskiej (1) z Moniką Zawadzki, wrzesień 2010

 

1. Studentka 5-ego roku IKP, UW-SSEES, University College London. Wychowanka Ośrodka Badań Przestrzeni Publicznej ASP W-wa, z którym współpracuje przy różnych realizacjach. Autorka serii żółtych interwencji Remiks w przestrzeni miejskiej Warszawy, opartych na idei udomawiania przestrzeni publicznej i panujacych w niej zwyczajów.