Eyes Looking For a Head to Inhabit / Oczy szukają głowy do zamieszkania
80th Anniversary of presenting the International Collection of Modern Art of the “a.r.” group in Lodz

 

 

Curated by Aleksandra Jach, Katarzyna Słoboda, Joanna Sokołowska, Magdalena Ziółkowska
Artists: Nevin Aladağ, Victor Alimpiev, Francisco Infante-Arana, Merce Cunningham / John Cage, Valdis Celms, Anetta Mona Chişa / Lucia Tkáčová, Welemir Chlebnikow / Aleksej Kruczonych / Kazimierz Malewicz / Michaił Matiuszyn, Le Corbusier / Edgar Varese / Iannis Xenakis, Andrzej Czarnacki, Josef Dabernig, Valie Export, Wojciech Fangor, Stano Filko, Vadim Fiškin, Leszek Golec / Tatiana Czekalska, Barbara Hammer, Haus-Rucker-Co, Rebecca Horn, Nikita Kadan, Frederick Kiesler, Katarzyna Kobro, Julius Koller, Paweł Kowzan, Yuri Leiderman, El Lisicki, Artur Malewski, Daniel Malone, Gordon Matta-Clark, Gustav Metzger, László Moholy-Nagy, Carsten Nicolai, Roman Ondak, Ruth Oppenheim, Anna Orlikowska, Gabriel Orozco, Walter Pichler, Agnieszka Piksa, Klaus Pinter, Adrian Piper, Jerzy Rosołowicz, Jadwiga Sawicka, Łukasz Skąpski, Władysław Strzemiński, Marijke van Warmerdam, Monika Zawadzki
September 30 – December 11, 2011

ms2, Museum of Art in Lodz
www.msl.org.pl

 

Works by Monika Zawadzki presented at the exhibition

 

1. “Human and Animal Rights”, 2006. Mural, 500 x 250 cm, acrylic paint.
2. “Discomfort” (1), 2010. Object, 60 x 60 x 220 cm, transparent Plexiglas.

 

1. Part of the installation “Concept”. Spoldzielnia Goldex Poldex, Cracow, 2010.

 

Prace Moniki Zawadzki prezentowane podczas wystawy

 

1. „Prawa dla ludzi i zwierząt”, 2006. Mural, 500 x 250 cm, akryl, czarny.
2. „Dyskomfort” (1), 2010. Obiekt, 60 x 60 x 200 cm, bezbarwna plexi.

 

1. Element instalacji “Concept”. Spółdzielnia Goldex Poldex, Kraków, 2010.

Katarzyna Kobro “Spatial Composition (4)”, 1929. Monika Zawadzki “Human and Animal Rights”, 2006. Mural, 500 x 250 cm, acrylic paint. Exhibition view “Eyes Looking For a Head to Inhabit”, Museum of Art in Łódź, 2011. Courtesy of Muzeum Sztuki w Łodzi

The works of Monika Zawadzki view the world from the perspective of the other, an alien, who ignores existing earthly hierarchies. Coming close to post-humanism, the artist’s practice challenges an anthropocentric worldview, and questions the dominant relationship between humans and animals, species, genders, organic matter and products of culture. Working in the field of visual arts and in graphic design, Zawadzki combines and fuses the characteristic features of both. She explores new avenues and creative frictions between the realm of commercial mass-produced items or materials, design and fashion, and the realm of the political and of nature. Zawadzki’s practice is an attempt at designing a space that would allow an emphatic, engaged being in the world, and for developing new non-oppressive forms of collectivity.

 

The artist’s sculptures and installations, sometimes resembling prototype devices, can cause a feeling of estrangement or alienation from reality. At the same time, they can also offer new ways of experiencing reality psychophysically. Works such as “Human and Animal Rights” bring a similar sense of alienation on the level of a visual message. The installation “Discomfort”, which includes the viewer as an element, contains two transparent plexiglas solids. One suspended in mid-air is intended for the head, while the other, with two holes, is for the feet. The proportions of the object are not compatible with human anatomy, making the viewer feel uncomfortable. In this way a person is “objectified” by means of a claustrophobic situation. In addition, the transparent material makes it impossible to hide one’s head in safety, or disappear into complete isolation. “Discomfort” is a prototype device which can undermine the feeling of subjectivity, and the position of an individual in relation to their surroundings.

 

Joanna Sokołowska (1), 2011

 

1. Art historian and curator, she works at the Muzeum Sztuki in Łódź. She is interested in the politics of art in relation to labour, economy, governance and historical narratives. Her curatorial projects include a. o. “Untimely Stories” (with Jarosław Lubiak, Muzeum Sztuki in Łódź; “Scenarios about Europe” (with Jarosław Lubiak and team), Galerie für Zeitgenössische Kunst, Leipzig; “Eyes Looking for a Head to Inhabit” (with Aleksandra Jach, Katarzyna Słoboda, Magdalena Ziółkowska), Muzeum Sztuki in Łódź; “Workers Leaving the Workplace”, Muzeum Sztuki in Łódź; “Accretions” (with Angela Harutyunyan, Tevž Logar), Galerija Škuc Ljubljana; “Another City, Another Life” (with Benjamin Cope), Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warsaw.

 

Prace Moniki Zawadzki zakładają spojrzenie na świat z perspektywy obcego, który ignoruje ziemskie hierarchie. Sytuując się blisko myśli posthumanistycznej, kwestionuje on perspektywę antropocentryczną, podważa relacje dominacji między ludźmi a zwierzętami, gatunkami, płciami, materią organiczną i wytworami kultury. Zawadzki, funkcjonując w polu sztuk wizualnych i projektowania graficznego, łączy i komplikuje właściwe im cechy. Poszukuje nowych powiązań i twórczych starć między środowiskiem komercyjnych, seryjnych produktów czy materiałów, dizajnu, mody a sferą postaw politycznych i naturą. Jej sztuka jest próbą zaprojektowania przestrzeni umożliwiającej empatyczne, zaangażowane bycie w świecie i formowanie nowych, nieopresyjnych rodzajów wspólnotowości.

 

Rzeźby i instalacje artystki – czasami przypominające prototypy urządzeń – mogą wywoływać efekt obcości lub dystansu wobec rzeczywistości. Mogą też umożliwiać jej odmienne psychofizyczne doświadczanie. Prace takie jak „Prawa dla ludzi i zwierząt” na poziomie komunikatu wizualnego uruchamiają podobne poczucie alienacji. Instalacja „Dyskomfort”, zakładająca cielesną obecność odbiorcy, składa się z dwóch przezroczystych brył pleksi. Bryła zawieszona wyżej przeznaczona jest na głowę, a niższa, z dwoma otworami – na nogi. Proporcje obiektu są niezgodne z anatomią i wymagają przyjęcia niewygodnej postawy. W tej klaustrofobicznej sytuacji człowiek zostaje „uprzedmiotowiony”. Dodatkowo transparentny materiał nie pozwala ani na bezpieczne schowanie głowy ani na zupełną izolację. „Dyskomfort” jest prototypem urządzenia do podkopywania poczucia podmiotowości i pozycjonowania jednostki w relacji do otoczenia.

 

Joanna Sokołowska (1), 2011

 

1. Historyczka sztuki, kuratorka, pracuje w Muzeum Sztuki w Łodzi. Interesuje się polityką sztuki w relacji do pracy, ekonomii, rządzenia i narracji historycznych. Kuratorka wystaw m.in. „Niewczesne historie” (razem z Jarosławem Lubiakiem), Muzeum Sztuki w Łodzi; „Scenariusze dla Europy” (razem z Jarosławem Lubiakiem i zespołem), Galerie für Zeitgenössische Kunst, Lipsk; „Oczy szukają głowy do zamieszkania” (razem z Aleksandrą Jach, Katarzyną Słobodą, Magdaleną Ziółkowską), Muzeum Sztuki w Łodzi; „Robotnicy opuszczają miejsca pracy”, Muzeum Sztuki w Łodzi; „Accretions” (razem z Angelą Harutyunyan, Tevžem Logar), Galerija Škuc, Lublana; Arbeiterverlassen die Arbeitsstätte, Galerie für Zeitgenössische Kunst in Leipzig; „Inne miasto, inne życie” (razem z Benjaminem Cope), Zachęta Narodowa Galeria Sztuki w Warszawie.

 

Through the Eyes of a Cyborg – the post-humanist dimension of the works of Monika Zawadzki

www.obieg.pl/artmix, 2012


A cyborg has no idea what identifying with nature is
Donna Haraway, "Cyborg Manifesto.” (1)

 

“Post” as the first part of a compound word is used to say that we are dealing with a later situation, however one that is inextricably connected with the following word. Adding “Post” usually creates a definition of time, however it may well be considered as a shifting point of view regarding the situation at hand. Therefor, it suggests not only a new relation to what has already been, but also a new perspective towards it. This seems to characterize post-humanism amongst others. Continually returning to the starting point and questioning humanism itself, the need to define it anew forces the assumption of new perspectives. This new point of view is supposed to help man rediscover his place in the world. Aiming for another self-definition as another step in the search for freedom, which as it turns out is unattainable by unlimited consumption and colonization of space. This is “the end of uniqueness” (2) of man in the world, in which: “we have virtually nothing, which would allow us to establish the difference between human and animal in convincing way” (3), however technical possibilities turn people from hybrids into cyborgs. Post-humanism includes the questions of what happens to a person who realized that he has lost the dictionary of his own world, and by finding himself in a crowd of other people he understood that his is one of them. His new, no longer central position required a revision of the last. It is therefore necessary to develop a new relation with other beings and imperceptibly invasive technologies – on a political and social level – as well as describe reality from the new position, which differs from the one that was “understood” until now. Such a non-human attitude, or even non-human vision of things can be recognized in the works of many artists. Their interest oscillates around the ways of life of a human-animal and a animal-human in a reality overcrowded with information and lacking a clear division between what is humanistic and animalistic. Some, who are fascinated by going beyond the everyday humanness, create new forms of life and new forms of art through biotechnological treatments. This ever wider trend of bio-art has before it a long road of ethical and aesthetic speculation. Nevertheless, the post-humanist discourse unites, amongst others, engaged artists, who are on the edge of social activism and cultural criticism through ecology, as well as those for whom empathy and the ability to acquire new perspectives allows for an artistic composition of many points of view into a unity of space of all beings, not only human.

 

A look which goes beyond such a well described and sanctioned human vision of the world, therefore a look, which negated human primacy and perfection, appears in the works of Monika Zawadzki. Two of them appeared in the “Eyes Looking For a Head to Inhabit” exhibition in Łódź, in the part , which took place in MS2. “Human and Animal Rights” (2006) and “Discomfort” (2010) have been chosen as works relating to the history of Łodź collection and relating to the assumptions of the “a.r.” art group. The exhibition combines post-humanist threads with art and art history into a very tight weave. It is worth stoping at the exhibition itself and the idea behind it.

 

“Eyes Looking For a Head to Inhabit” is an exhibition of many paths, one that you watch with great pleasure. The curatorial team consisting of Aleksandra Jach, Katrzyna Słoboda, Joanna Sokołowska and Magdalena Ziółkowska, stood up to the complex problematic of the exhibition but also perfectly fulfilled the program of the Muzeum Sztuki in Łódź. The exhibition is divided into two parts in three places – the National Archive (formerly the building housed the town hall and he Municipal Museum of Fine Arts, the first location of the “a.r.” collection), on the first floor if the MS2 as well as the library and cafe of the MS, where two additional projects are found. The multiplicity (of curators, places, artists and interpretative trails) which composes one exhibition is dictated by the desire of the “a.r.” group to create an international community of art for social change. As the authors of the catalogue: “The Eyes Looking For a Head to Inhabit” project turns to “advocates” of art, which work in a community to create their own legend. This way they can oppose their minority discourse to the rule of the majority. It is their negotiations that make possible the creation of new rules of being is society” (4) The aim of the exhibition was not only to refresh the memory of the historic role of the Łódź art center (the collection and engagement of the “a.r.” group members) but also to show how the postulates for creating new social spaces are currently taken on by artists. The curators direct their reflection towards a multiplicity of solutions leading to social change through contemporary art, which Joanna Sokołowska underlines: “Taking under consideration the violence and conflicts associated with the realization of a total design of reality by artists, politics, architects and technocrats, we were interested in not only the criticism of such solutions, but also in the vision of the future composition of a shared and less oppressed world. We followed the paths created by artists with eco-zooific consciousness, or those who overcome the the hierarchy of anthropocentric thinking. Even though they question the “victory of the sun” topos of the first avant-garde, some of them share thoughts on art as the laboratory of future social tools. That is how we see the works of Monika Zawadzki or Tatiana Czekalska and Leszek Golec, which provoke the complex, non-human perception of the environment.” (5) The newest art contains hope, demands and even recipes for a better future.

 

Monika Zawadzki’s works are presented on the first floor of the MS2 as an expression of a technical interference in the quietest medium of power – the human gaze. The two works, one of which is an animal-human alliance, the second, a proposal for a tool thanks to which it is possible to step out beyond being a privileged individual. “Human and Animal Rights” and “Discomfort”, besides a certain type of minimalistic elegance or minimalistic “laziness” (6), which is slowly starting to be Zawadzki’s hallmark, combines a selection of artificial and generally available materials. “Human and Animal Rights” is a mural of black spots on a white background. “Discomfort” is a sculpture made of two transparent plexiglass cubes.

 

“Human and Animal Rights” with its black patches hides different shapes – some geometrical, others half cut, human then half cut dog, others completely vague. All without a clear consistency, fragmented, only together can they create such an image. Clearly marked with the graphic knowledge and craft of the artist. In the catalogue Joanna Sokołowska writes about her work: “Monika’s works assume a foreign perspective, which ignores human hierarchies”. (7) This view wanders between the attempt to communicate and a complete incomprehensibility. The communicative aspect of simplifying the black spots works if favor of the work, because “Human and Animal Rights” should form a unified realm of compromises, which, even though finally creates a common space, still always contains an unidentified piece of each one. Giving up hierarchies and the attempt to create a better reality, which is constantly ready for change and adaptation, are the characteristics which bind this work to the “Eyes Looking For a Head to Inhabit” exhibition. The title itself can be ad-noted the post-humanistic discourse. “Human and Animal Rights” equate animals and humans within a single black blob, within which they are on the mural. The law is a form of power that has the ability to assign them an equal status regardless of the differences that separate them (e.g. genetic or specie). In reality however the law is a system created by humans and it is only administered by them. It is their way of perceiving and arranging the world and it is binding. In this case a conflict that lays at the fundaments of post-humanism arrises, that is, its elaborate relation with humanism. In his text “Titanium Man” Edwin Bendyk writes: “Post-humanism is not anti-humanism, it rather updates humanism, opening it to new forms of subjectivity (...) Cybernetics however opens possibilities of subjectivity not only to cyborgs and androids, but also to natural beings. The key to this subjectification is uncovering the common denominator for all these types of beings: autopoietic process as the basis of organization of matter in a live form as well as information as the substance giving structure to this process. Subjectification comes about, not like in a classical humanist project – through an individual enclosing of the subject in a process of reading, but through opening on to relations with another in the act of communication”. (8) Humanism goes through its own deconstruction, however not only in the sphere of its own – human material, but also through engaging other entities into the responsibility for this extended community. Discussing the philosophy of Bruno Latour the cited author admits that: “Widening the social collective to non-human objects is not supposed to mean that animals, people and robots are to sit at one table. It is supposed to rely on renewing the idea of representative democracy, which means allowing the articulation of interests by the members of the collective by representatives who are able to present the stories of their stakeholders”. (9) The political goals of ecology are geared at protecting nature as a home to many forms of life as well as a possible least oppressive way of exercising power over nature. The curators of the exhibition in Łódź capture it in a similar way: “This raises the question about the possibility of establishing unopressive, non-hierarchical assemblies and forms of community life outside of the “hard identities” This question is dictated by a concern about the future composition of the world. (10) Monika Zawadzki’s “Human and Animal Rights” is a most current title. It is also an attempt to go beyond oppressive meanings. In his essay John Berger “Why look at animals?” even writes that “We look at ourselves through the abyss on misunderstanding. A lack of a common language and silence decide on the distance between man and animal and distinguishes them from each other” (11), however by combining forms Zawadzki places man and animal on one surface, at that, without omitting the elements of mutual misunderstanding that must occur between them. The artist sees a possibility for man and animal to coexist on equal terms.

 

The “Discomfort” piece is the essence of the post-humanist problematic. Assuming the non-human position is meant to support the prototype of a device made of two boxes made of clear plexi – one, which is hanging is meant for the head, the other with two holes imprisons the feet. “Discomfort’s” user condemns himself to a limitation of free movement by the boxes. Watching the world through the plastic will cause exhaustion to the body, thus letting one feel the dwindling strength and meeting of ones own limits. “That what causes suffering, is trapping animals in being similar to people, in a tight human world. (12) writes Jogn Berger. Zawadzki however proposes to lock up humans, not in a animals world but an artificial one. She forces them to look forward from a position one must first adjust to. One can assume that this is a lesson that empathy has its limits and seeing something else’s way of perceiving the work is inadequate or impossible. This untranslatable something could see and feel comfortable where there is discomfort. In the catalogue we can read about this work that: “it is a prototype for undermining a sense of subjectivity and the positioning of the individual in relation to the environment”. (13) If post-humanism is interested in giving a status to animals and robots due to their increasingly noticeable similarity to humans, then perhaps the opposite tendency happens often as well: people become more like animals and objects in their own eyes. It is worth noticing that Zawadzki herself says: “I try to eliminate categorizing. People, animals, rocks, chairs. Because I do not see something does not mean it does not exist. The human cognitive apparatus is not perfect. I have no right to put a worth on substance.” (14) The whole strength of this sculpture lies in knocking the recipient from the comfortable position of a human holding the power of the gaze, which evaluates. The artist introduces the politics of imperfectness to her work, this gives “Discomfort” the peculiar possibility to escape from a unnecessary comfort of seeing. Zawadzki admits “ideal forms trigger aggression in me, so i deconstruct them and thus create a new form”. (15) Drawing from similar activities in the sphere of fashion and the aesthetic of destruction and uncompliance with the canon, the artist simply says that: “on a certain level of perception, what matters is the break down of the ideal.” (16) It is not a behavior for re-assurance, which would allow for the recognition of excellent forms as literal and too dangerous. It demonstrates the artist’s great aversion to an “adequate perception” which is also taught in the feeling of comfort. In her works Zawadzki often shows a desire to create a suitable form for her, for example she is designing a better Monika – “Monica” (17), or she redesigns, in effect creating an undefined being – “Anyone”. (18) She needs imperfection as something that will secure her from the pressure of tidying everything into know categories. Monika Zawadzki avoids definitions by default, ones that are a field from oppression and she searches for new solution, which will enable a new way of seeing.

 

Recognizing post-humanist threads in the Monika Zawadzki’s work, and especially in the Łódź presentation, one has to mention Donna Haraway’s already classic text “A Cyborg Manifesto”. Monikas Zawadzki’s work and even in the interviews she gives, quite literally resemble the character of the cyborg outlined by Haraway. The artist quite frankly speaks about the biological traits of the body: “I don’t like naked people, Women as well as men. (...) I avoid divisions and postulate a genderless life”. (19) Haraway writes: “A cyborg comes from a post-gender, hence does not show bisexual tendencies”. (20)

 

The undefined bodies in Zawadzki’s art, also in the piece “Human and Animal Rights” where they are shredded, bent and thrown into geometric shapes, correspond to the fragment where Haraway writes: “The cyborg persistently and boldly is subject to fragmentation or irony, allowing for intimacy and perversion. It is attracted to contrary positions and utopias and besides that it is not at all naive.” (21) A cyborg omits the moment in life where the human must learn from other hierarchies and oppressions, and this fulfills all the expectations the young artist has from her own work. “Human and Animal Rights” and “Discomfort” also combine according to Haraway when her cyborgs: “reject holism but desire association, and seem to posses the natural tendency to make political alliance, at the top of of which however there is no leading party.” (22) Both according to Haraway and Zawadzki’s works, the coexistence of many different beings is marked by the need for balance. This is a vision of the world where the feeling of “Discomfort” is needless, as every point of view will be equal.

 

Post-humanism provides a place for reflections on the inadequacy and growing anachronism of modern definition of the humanistic approach. One cannot avoid the collective rush to create a virtual society, new ways of communication or the force with which biotechnology has entered the daily life of people and animals. The shift to “post” allows to see the others, yet unseen. Art highlights these changes in the perception of reality and reaches for different perspectives of seeing the world and experiences of new participants. Monika Zawadzki’s work is exactly the look from the perspective of Haraways cyborg. “The Eyes Looking For a Head to Inhabit” not necessarily a human one.

 

Małgorzata Marciniak, 2012

 

1. Donna Haraway’s Cyborg Manifesto, excerpts translated by Eve Franus, „Magazine of Art” No. 17/1998, http://www.magazyn.c22.eu/archiwum/post_modern/postmodern_9.htm.
2. I quote the subtitle of the text on post-humanism by Edwin Bendyk, Titanium Man, “Political Criticism,” No. 15, http://www.krytykapolityczna.pl/Nr-15-2008-nieludzka-polityka/Czlowiek-t ... .
3. Donna Haraway, op.cit.
4. Exhibition catalogue “The Eyes Looking For a Head to Inhabit”, Museum of Art in 2011, http://msl.org.pl/public/files/MS-KATALOG% 20PDF% 20WWW% 2010-03.pdf.
5. Karolina Jablonska’s conversation with curators of the “The Eyes Looking For a Head to Inhabit”, Proponent are Foremost Important, http://www.obieg.pl/rozmowy/23123.
6. The text for the exhibition “Anyone” in the CCA Ujazdowski Castle, http://csw.art.pl/index.php?action=aktualnosci&s2=1&id=174&lang =.
7. Exhibition catalogue “The Eyes Looking For a Head to Inhabit”, op.cit.
8. Edwin Bendyk, Titanium Man, “Political Criticism,” No. 15, http://www.krytykapolityczna.pl/Nr-15-2008-nieludzka-polityka/Czlowiek-tytan/menu-id-27.html.
9. Ibid.
10. Exhibition catalogue “The Eyes Looking For a Head to Inhabit”, op.cit.
11. John Berger, Why look at animals? in On Gazing, Alatheia Foundation, Warsaw 1999, p.11.
12. Ibid, p.29.
13. Exhibition catalogue “The Eyes Looking For a Head to Inhabit”, op.cit.
14. The text for the exhibition “Anyone”, op.cit.
15. Interview with Monica Zawadzki by Romuald Demidenko, Buildings with Black Friezes, http://www.obieg.pl/rozmowy/16218.
16. Ibid.
17. Ibid.
18. The text for the exhibition “Anyone”, op. cit.
19. Interview with Monica Zawadzki by Romuald Demidenko, op.cit.
20. Donna Haraway, op.cit.
21. Ibid.
22. Ibid.

 

Oczami cyborga – posthumanistyczny wymiar prac Moniki Zawadzki
www.obieg.pl/artmix, 2012

 

Cyborg nie ma pojęcia na czym polega identyfikacja z naturą
Donna Haraway, „Manifest cyborga” (1)


„Post”, jako pierwszy człon słowa złożonego zwykł oznaczać, że mamy do czynienia z sytuacją późniejszą, ale nierozerwalnie związaną z drugim członem. Dodawanie „Post” zwykło mieć przez to charakter czasowy, jednak równie dobrze można uznać je za przesunięcie punktu widzenia względem sytuacji, do której się odnosi. Oznacza zatem nie tylko nową wartość w relacji do tego, co już było, ale także inne spojrzenie na to. Tym zdaje się cechować między innymi posthumanizm. Ciągle wracając do punktu wyjścia i pytając o sam humanizm, o przymus jego nowego określenia, stawia sobie za cel przejęcie innych perspektyw. To nowe spojrzenie ma pomóc człowiekowi ponownie odnaleźć swoje miejsce w świecie. Dążenie zaś do kolejnego samookreślenia to jeszcze jeden krok w poszukiwaniu wolności, nieosiągalnej, jak się okazało, poprzez nieograniczoną konsumpcję i kolonizację przestrzeni. To już „koniec wyjątkowości” (2) człowieka w świecie, w którym: „nie mamy właściwie nic, co pozwoliłoby nam w przekonywujący sposób ustalić różnicę między człowiekiem a zwierzęciem” (3), zaś techniczne możliwości zmieniają ludzi z hybryd w cyborgi. Posthumanizm zawiera w sobie pytanie o to, co dzieje się z człowiekiem, który zdał sobie sprawę z tego, że zgubił słownik własnego świata i znalazłszy się w tłumie Innych zauważył, że jest jednym z nich. Jego nowa, już nie centralna pozycja, wymaga rewizji poprzedniej. Należy zatem wypracować – na gruncie politycznym i społecznym – nową relację z innymi stworzeniami i niepostrzeżenie inwazyjnymi technologiami, a także opisać ze nowej pozycji zastaną rzeczywistość, różniącą się od tej, którą można było do tej pory „rozumieć”. Taka nie-ludzka postawa, czy wręcz nie-ludzkie spojrzenie zaznacza się w pracach wielu artystek i artystów. Ich zainteresowanie oscyluje wokół sposobów życia człowieka-zwierzęcia i zwierzęcia-człowieka w rzeczywistości zatłoczonej informacjami i pozbawionej wyraźnych podziałów na to, co ludzkie i zwierzęce. Niektórzy zafascynowani wychodzeniem poza codzienną człowieczość, dzięki biotechnologicznym zabiegom kreują nowe formy życia, a jednocześnie nowe formy sztuki. Ten coraz szerszy nurt bio artu ma przed sobą jeszcze długą drogę spekulacji etycznych i estetycznych. Niemniej, z dyskursem posthumanistycznym związani są m. in. artyści zaangażowani, tworzący na granicy aktywizacji społecznej i krytyki kultury poprzez ekologię, a także ci, którym empatia i umiejętność przyjęcia innej perspektywy dają możliwość artystycznego połączenia wielu różnych sposobów widzenia w jedność przestrzeni wszystkich istot, nie tylko ludzkich.

 

Spojrzenie wychodzące poza tak dobrze opisaną i usankcjonowaną ludzką wizję świata, a więc spojrzenie, które przekreśla ludzkie pierwszeństwo i nieomylność, pojawia się w pracach Moniki Zawadzki. Dwie z nich pojawiły się na łódzkiej wystawie „Oczy szukają głowy do zamieszkania” – w jej części mieszczącej się w MS2. „Prawa dla ludzi i zwierząt” (2006) oraz „Dyskomfort” (2010) zostały wybrane jako nawiązujące do historii łódzkiej kolekcji i współcześnie wpisujące się w założenia grupy artystycznej „a.r.”. Na wystawie wątki posthumanistyczne łączą się ze sztuką, a nawet i historią sztuki w niezwykle ciasny splot. Warto zatrzymać się przy samej wystawie i stojącej za nią idei.

 

„Oczy szukają głowy do zamieszkania” to wystawa wielu ścieżek, którą ogląda się z wielką przyjemnością. Zespół kuratorski złożony z Aleksandry Jach, Katarzyny Słobody, Joanny Sokołowskiej i Magdaleny Ziółkowskiej sprostał nie tylko złożonej problematyce wystawy, ale również idealnie dopełnił konsekwentnie realizowany program łódzkiego Muzeum Sztuki. Wystawa jest rozdzielona na dwie odsłony w trzech miejscach – w Archiwum Państwowym (wcześniej w tym budynku mieścił się Ratusz i siedziba Miejskiego Muzeum Historii Sztuki, czyli pierwsze miejsce kolekcji grupy „a.r.”), na piętrze MS2 oraz w bibliotece i kawiarni MS, gdzie znajdują się dwa dodatkowe projekty. Ta wielość (kuratorek, miejsc, artystów, tropów interpretacyjnych), która składa się na jedną wystawę jest podyktowana pragnieniem grupy „a.r.” stworzenia międzynarodowej wspólnoty artystycznej na rzecz zmian społecznych. Jak piszą autorki w katalogu: „Projekt ‘Oczy szukają głowy do zamieszkania’ zwraca się ku »orędownikom« sztuki, którzy działając wspólnotowo, tworzą własną legendę. Dzięki temu mogą przeciwstawić swój mniejszościowy dyskurs władzy większości. To właśnie ich negocjacje umożliwiają wytwarzanie nowych zasad bycia w społeczeństwie” (4). Celem wystawy nie było tylko odświeżenie pamięci o historycznej roli łódzkiego ośrodka artystycznego (kolekcji i zaangażowania członków grupy „a.r.”), ale także ukazanie, jak jego postulaty tworzenia nowych przestrzeni społecznych zostają aktualnie przejęte przez artystów. Kuratorki kierują refleksję w stronę wielości rozwiązań prowadzących do zmian społecznych przez sztukę współczesną, co podkreśla Joanna Sokołowska: „Zwracając uwagę na przemoc i konflikty wpisane w idee i realizacje totalnego projektowania rzeczywistości przez artystów, polityków, architektów i technokratów, interesowała nas nie tylko krytyka takich rozwiązań, ale również wizje przyszłej kompozycji wspólnego, mniej opresyjnego świata. Podążałyśmy przy tym m.in. tropami wyznaczanymi przez artystów o świadomości ekozoficznej lub próbującymi przekroczyć hierarchie myślenia antropocentrycznego. Choć kwestionują oni topos »zwycięstwa nad słońcem« pierwszej awangardy, to niektórzy z nich podzielają jej myślenie o sztuce jako laboratorium przyszłych urządzeń społecznych. Tak postrzegamy np. prace Moniki Zawadzki czy Tatiany Czekalskiej i Leszka Golca, które prowokują do złożonego, nie-ludzkiego postrzegania środowiska.” (5) W sztuce najnowszej zawarta jest nadzieja, postulaty, a nawet i przepisy na lepszą przyszłość.

 

Prace Moniki Zawadzki pojawiają się na piętrze MS2 jako wyraz technicznej ingerencji w najcichszym ośrodku władzy – ludzkim spojrzeniu. Dwie prace, z których jedna jest aliansem zwierzęco-ludzkim, zaś druga propozycją narzędzia, dzięki któremu uda się wyjść poza bycie uprzywilejowaną jednostką. „Prawa dla ludzi i zwierząt” i „Dyskomfort”, oprócz pewnego rodzaju elegancji minimalistycznej, czy też „lenistwa” minimalistycznego (6), które stają się powoli znakiem rozpoznawczym Zawadzki, łączy dobór materiałów sztucznych i ogólno dostępnych. „Prawa dla ludzi i zwierząt” to mural czarnych plam na białym tle, natomiast „Dyskomfort” to rzeźba składająca się z dwóch brył z przezroczystej pleksi.

 

Praca „Prawa dla ludzi i zwierząt” za czarnymi plamami ukrywa różne kształty – jedne geometryczne, kolejne, na wpół ucięte, ludzkie, następne, na wpół ucięte, psie, inne zaś zupełnie nieokreślone. Wszystkie bez wyraźnej konsekwencji, pokawałkowane, jedynie wspólnie mogły stworzyć taki obraz. Wyraźnie naznaczone graficzną wiedzą i rzemiosłem artystki. Joanna Sokołowska w katalogu opisuje jej sztukę słowami: „Prace Moniki Zawadzki zakładają spojrzenie na świat z perspektywy obcego, który ignoruje ziemskie hierarchie” (7). To spojrzenie błądzi pomiędzy próbą komunikowania się a totalną niezrozumiałością.

 

Komunikacyjny wymiar uproszczeń plam działa na korzyść pracy, ponieważ „Prawa dla ludzi i zwierząt” powinny tworzyć zunifikowaną sferę kompromisów, która chociaż tworzy ostatecznie wspólną przestrzeń, to zawsze zawiera w sobie po niezidentyfikowanym do końca „kawałku” każdego. Rezygnacja z hierarchii i próba wytworzenia lepszej, ciągle gotowej do przeformułowania i zmian, rzeczywistości to cechy mocno wiążące tę pracę z wystawą „Oczy szukają głowy do zamieszkania”. Sam tytuł można odnieść do posthumanistycznego dyskursu. „Prawa dla ludzi i zwierząt” zrównują zwierzęta i ludzi w obrębie jednej czarnej plamy, w której się znajdują na muralu. Prawo jest tą formą władzy, która ma możliwość nadania im równego statusu niezależnie od różnic ich dzielących (np. genetycznych, czy gatunkowych). W rzeczywistości jednak prawo jest systemem stworzonym przez ludzi i tylko przez nich jest nadawane. To ich sposób postrzegania i ustanawiania świata jest wiążący. Ujawnia się w tym przypadku konflikt, który leży u podłoża posthumanizmu, czyli jego złożonej relacji z humanizmem. Edwin Bendyk w swoim tekście „Człowiek-Tytan” pisze, że: „Posthumanizm nie jest antyhumanizmem, raczej aktualizuje humanizm, otwierając go na nowe formy podmiotowości (...) Cybernetyka otwiera jednak możliwość podmiotowości nie tylko obiektom cyborgicznym i androidalnym, lecz także bytom naturalnym. Kluczem do tego upodmiotowienia jest odkrycie przez cybernetykę wspólnego mianownika dla tych wszystkich rodzajów bytu: autopoietycznego procesu jako podstawy organizacji materii w formę ożywioną oraz informacji jako substancji strukturyzującej ten proces. Upodmiotowienie odbywa się jednak, nie jak w klasycznym projekcie humanistycznym, przez indywidualistyczne zamknięcie podmiotu na siebie w procesie lektury, lecz przez otwarcie na relacje z Innym w akcie komunikacyjnym.” (8). Humanizm zatem przechodzi własną dekonstrukcję, jednak nie tylko w sferze pracy na własnym – ludzkim materiale, ale także poprzez wciąganie kolejnych podmiotów w odpowiedzialność za tę poszerzoną wspólnotę. Omawiając filozofię Bruno Latoura, cytowany autor przyznaje, że: „Rozszerzenie kolektywu społecznego na nie-ludzkie obiekty nie ma polegać na tym, by zwierzęta, ludzie i roboty siedli przy jednym stole. Ma polegać na odnowieniu idei demokracji przedstawicielskiej, czyli umożliwieniu artykulacji interesów uczestników kolektywu przez reprezentantów zdolnych przedstawić historie swoich interesariuszy” (9). Polityczne cele ekologii są nastawione na obronę natury, jako przestrzeni życia wielu form życia oraz na jak najmniej opresyjny sposób sprawowania władzy nad naturą. Podobnie ujmują to kuratorki łódzkiej wystawy: „Rodzi się zatem pytanie o możliwość ustanowienia nieopresyjnych, niehierarchicznych zgromadzeń i form wspólnotowego życia społecznego poza „twardymi tożsamościami”. Pytanie to dyktuje troska o przyszłą kompozycję świata” (10). „Prawadla ludzi zwierząt” Moniki Zawadzki jest tytułem jak najbardziej aktualnym. Jest także próbą wyjścia poza opresyjne znaczenia. John Berger w swoim eseju „Po cóż patrzeć na zwierzęta?” pisze wręcz, że: „Patrzymy na siebie przez otchłań niezrozumienia. Brak wspólnego języka, milczenie decyduje o dystansie między człowiekiem i zwierzęciem i odróżnia ich od siebie” (11), natomiast Zawadzki łącząc formy umieszcza człowieka i zwierzę na jednej powierzchni, nie omijając przy tym elementów obopólnego niezrozumienia, jakie musi między nimi zachodzić. Artystka widzi dla człowieka i zwierzęcia możliwość koegzystencji na równych prawach.

 

Praca „Dyskomfort” jest kwintesencją problematyki posthumanistycznej. Przyjęcie postawy pozaludzkiej ma wspomóc prototyp urządzenia złożonego z dwóch pudeł z przezroczystej pleksi – jeden zawieszony i przeznaczony na głowę, drugi więżący dwoma otworami nogi. Użytkownik „Dyskomfortu” skazuje się na ograniczenie swobody ruchu przez pudła. Oglądanie świata przez plastik będzie naznaczone umęczeniem ciała, a więc wyczuciem jego gasnącej siły, poznaniem własnych limitów. „To, co przysparza cierpienia, to uwięzienie zwierząt w ich byciu podobnymi do ludzi, w ciasnym ludzkim świecie” (12), pisze John Berger, Zawadzki natomiast proponuje uwięzienie człowieka, nie w zwierzęcym, a w sztucznym świecie. Zmusza go do patrzenia przed siebie z pozycji, do której musi się najpierw dostosować. Można by stwierdzić, że to lekcja o tym, że empatia ma swoje granice i przełożenie „na własne oczy” sposobu patrzenia na świat czegoś innego/różnego jest niewystarczające czy niemożliwe. To nieprzetłumaczalne coś mogłoby widzieć i czuć się komfortowo, tam, gdzie panuje dyskomfort. O tej pracy możemy przeczytać w katalogu do wystawy, że: „jest prototypem urządzenia do podkopywania poczucia podmiotowości i pozycjonowania jednostki w relacji do otoczenia” (13). Jeśli posthumanizm zainteresowany jest nadaniem statusu podmiotu zwierzętom i robotom ze względu na ich coraz bardziej zauważalne podobieństwo do ludzi, to może i często zachodzi tendencja odwrotna: ludzie stają się we własnych oczach zwierzętami i przedmiotami. Warto zauważyć, że sama Zawadzki mówi: „Staram się maksymalnie eliminować podziały. Ludzie, zwierzęta, kamienie, krzesła. To, że czegoś nie widzę nie oznacza, iż to nie istnieje. Aparat poznawczy człowieka jest ułomny. Nie mam prawa wartościować substancji.”(14). Cała siła tej rzeźby leży w wybiciu odbiorcy z komfortowej pozycji człowieka posiadającego władzę spojrzenia, które wartościuje. Artystka wprowadza do swoich prac politykę niedoskonałości, która daje, tak osobliwą w „Dyskomforcie”, możliwość ucieczki od zbytecznej wygody patrzenia. Zawadzki przyznaje: „Idealne formy wyzwalają we mnie agresję, więc niszczę je tworząc w ten sposób nową formę.” (15). Czerpiąc z podobnych działań w sferze mody i estetyki niszczenia i niedopasowania do kanonu, artystka stwierdza wręcz, że: „na pewnym poziomie percepcji liczy się zburzenie ideału.” (16). Nie jest to działanie asekuracyjne, które pozwalałoby na uznanie form doskonałych i dosłownych za zbyt niebezpieczne. Świadczy to o głębokiej niechęci artystki do „widzenia adekwatnego”, wyuczonego także w odczuwaniu komfortu. W swoich pracach Zawadzki często pokazuje dążenie do stworzenia odpowiedniej dla niej formy, np.: projektuje lepszą Monikę – „Monica” (17), czy też dokonuje przeprojektowania, które daje w swoim efekcie nieokreśloną istotę – „Anyone” (18). Potrzebuje niedoskonałości jako czegoś, co zapewni jej wolność od presji porządkowywania wszystkiego w znane kategorie. Monika Zawadzki programowo unika określeń, które są polem działania opresji i szuka kolejnych rozwiązań, które umożliwią inne sposoby patrzenia.

 

Rozpoznając w sztuce Moniki Zawadzki, a szczególnie w jej łódzkiej prezentacji, posthumanistyczne wątki, nie sposób pominąć klasyczny już tekst Donny Haraway „Manifest cyborga”. W pracach Zawadzki, a nawet w wywiadach, których udzieliła, zdaje się być odtwarzana, i to dosyć dosłownie, nakreślona przez Haraway postać cyborga. Artystka dosyć dobitnie mówi o biologicznych cechach ciała: „Nie lubię nagich ludzi. Zarówno kobiet, jak i mężczyzn. (...) Unikam podziałów, postuluję życie pozapłciowe” (19). Natomiast Haraway pisze: „Cyborg pochodzi z postpłci, stąd nie zdradza skłonności biseksualnych” (20).

 

Niedookreśloność ciał w sztuce Zawadzki, także w „Prawie dla ludzi i zwierząt”, ich poszatkowanie i naginanie wrzucane w geometryczność, wpisuje się we fragment, w którym Haraway pisze: „Cyborg z uporem i śmiałością poddaje się fragmentaryzacji, lub ironię, pozwala na intymność i perwersję. Pociągają go sprzeczne stanowiska oraz utopie, a poza tym nie grzeszy w jakimkolwiek stopniu naiwnością” (21). Cyborg pomija w swoim życiu moment, w którym człowiek musi uczyć się na innych hierarchii i opresji, tym samym, wypełnia wszystkie oczekiwania młodej artystki wobec własnej sztuki. „Prawo dla ludzi i zwierząt ” oraz „Dyskomfort” łączą się zatem u Haraway także, gdy jej cyborgi: „wystrzegają się holizmu, ale pragną więzi, wydają się posiadać naturalną skłonność do nawiązywania politycznych przymierzy, na których czele nie stoi jednak partia przewodnia” (22). Zarówno u Haraway jak i w pracach Zawadzki współżycie wielu różnych istot naznaczone jest potrzebą równowagi. To wizja świata, w którym nie będzie potrzebne użycie „Dyskomfortu”, gdyż każda pozycja patrzenia będzie równoprawna.

 

Posthumanizm daje pole refleksji nad nieadekwatnością i coraz bardziej zauważalną anachronicznością, które współcześnie określają postawę humanistyczną. Już nie można ominąć zbiorowej gorączki tworzenia wirtualnego społeczeństwa, nowych dróg społecznej komunikacji ani siły, z jaką biotechnologie wchodzą w codzienne życie ludzi i zwierząt. Zmienia się sposób funkcjonowania i obraz rzeczywistości, jaki odbierają ludzie. To przesunięcie „post” pozwala dostrzec innych, dotąd niewidocznych. Sztuka natomiast unaocznia te zmiany postrzegania rzeczywistości i sięga w nich po różne perspektywy patrzenia na świat i doświadczenia nowych uczestników. Sztuka Moniki Zawadzki to właśnie takie spojrzenie cyborga Haraway. „Oczy szukają głowy do zamieszkania”, nie koniecznie ludzkiej.

 

Małgorzata Marciniak, 2012

 

1. Donna Haraway, „Manifest cyborga”, fragmenty w przekładzie Ewy Franus, „Magazyn sztuki” nr 17/1998, http://www.magazyn.c22.eu/archiwum/post_modern/postmodern_9.htm.
2. Przytaczam podtytuł z tekstu o posthumanizmie Edwina Bendyka, „Człowiek-Tytan”, „Krytyka Polityczna” nr 15, http://www.krytykapolityczna.pl/Nr-15-2008-nieludzka-polityka/Czlowiek-t... .
3. Donna Haraway, op.cit.
4. Katalog wystawy „Oczy szukają głowy do zamieszkania”, Muzeum Sztuki w Łodzi, 2011, http://msl.org.pl/public/files/MS-KATALOG%20PDF%20WWW%2010-03.pdf.
5. Rozmowa Karoliny Jabłońskiej z kuratorkami projektu „Oczy szukają głowy do zamieszkania”, „Liczą się przede wszystkim orędownicy”, http://www.obieg.pl/rozmowy/23123.
6. Tekst do wystawy „Anyone” w CSW Zamek Ujazdowski, http://csw.art.pl/index.php?action=aktualnosci&s2=1&id=174&lang=.
7. Katalog wystawy „Oczy szukają głowy do zamieszkania”, op.cit.
8. Edwin Bendyk, „Człowiek-Tytan”, „Krytyka Polityczna” nr 15, http://www.krytykapolityczna.pl/Nr-15-2008-nieludzka-polityka/Czlowiek-tytan/menu-id-27.html.
9. Ibidem.
10. Katalog wystawy „Oczy szukają głowy do zamieszkania”, op.cit.
11. John Berger, „Po cóż patrzeć na zwierzęta?” w: „O patrzeniu”, Fundacja Alatheia, Warszawa 1999, s. 11.
12. Ibidem, s.29.
13. Katalog do wystawy „Oczy szukają głowy do zamieszkania”, op.cit.
14. Tekst do wystawy „Anyone”, op.cit.
15. Rozmowa Romualda Demidenko z Moniką Zawadzki, „Budynki z czarnymi fryzami”, http://www.obieg.pl/rozmowy/16218.
16. Ibidem.
17. Ibidem.
18. Tekst do wystawy „Anyone”, op. cit.
19. Rozmowa Romualda Demidenko z Moniką Zawadzki, op.cit.
20. Donna Haraway, op.cit.
21. Ibidem.
22. Ibidem.

 

Kuratorki wystawy: Jak postrzegasz dzisiaj relacje sztuki z awangardowymi postulatami włączenia artystów w organizację i projektowanie społeczeństwa?
MZ: Wierzę w awangardę i popieram postulat włączenia artystów w organizacje życia codziennego i projektowanie społeczeństw przyszłości. Jednocześnie mam świadomość komplikacji jakie to zaangażowanie w rzeczywistość może ze sobą nieść, ale sztuka bez tego ryzyka byłaby jedynie dekoracją, a to mnie nie interesuje.
KW: Czy widzisz możliwość podjęcia dialogu sztuki z nauką? Co może przynieść obydwu dziedzinom?
MZ: Tak, widzę możliwość, ale nie do końca wiem co tego dialogu mogłoby wyniknąć dla każdej z dziedzin. Szanuję próby podejmowane np. przez Artura Żmijewskiego, który w filmie „Powtórzenie” nawiązał dialog z psychologami takimi jak Filip Zimbardo, ale nie wiem czy miało to jakikolwiek wpływ na psychologię i tym bardziej sztukę.
KW: Twoje prace przyjmują charakter utopijnych modeli, prototypów. Jak postrzegasz ich funkcje?
MZ: W pytaniu zawarta jest odpowiedź – moje prace to właśnie obiekty, które pełnią często funkcje utopijnych modeli i prototypów. Nie chciałabym, żeby moja sztuka funkcjonowała w oderwaniu od marzeń.

 

Rozmowa (1) Aleksandry Jach, Katarzyny Słobody, Joanny Sokołowskiej i Magdaleny Ziółkowskiej z Moniką Zawadzki, grudzień 2011

 

1. notes.na.6.tygodni.nr.73, grudzień 2011/styczeń 2012